This site uses cookies

We use the information stored by cookies for statistical purposes and to adapt the site to individual needs of users. Cookies may also be used by research companies we cooperate with and suppliers of multimedia applications. You may change cookie settings in your web browser.

Using the website without changing the settings for cookies means that they will be saved in the device memory. For more information see our Cookies policy.

close

Current issue:

Current issue

Back

angielskipolskiniemiecki

angielski
Such Jewish small towns do not exist any longer...

Such Jewish small towns do not exist any longer... Small localities where members of two nations used to live together and cultivatied their diverse traditions have disappeared. Synagogues there were filled up with the faithful on Friday evenings and Saturday mornings and Christian families walked ceremoniously to churches on Sundays. Just before the holidays Jewish housewives prepared Chulent, following all the principles of  kosherness, and Christian ones baked cheesecakes. During the month of Nissan, which precedes Pesach, Jewish houses were tidied up with particular care so that remains of any fermented food would be removed. A goblet for Elias the Prophet was put on a beautifully set table and at the same time Christian families were preparing for Easter celebrations. The Bible was reached for and the Lord was worshipped in all households. Those prayers must have met high at the foot of the Lord`s Throne, customs were interspersed, and a warm, familial atmosphere was present in both Jewish and Christian houses. Two nations lived side by side for centuries in small towns and city quarters in Poland.
It was so also in Kazimierz, a town founded by King Kazimierz Wielki (Casimir III the Great), when it existed as a separate locality and also in 1880, when it was incorporated into Cracow, Kazimierz still preserved its special atmosphere. The walls of its buildings still emanated some indefinite aura, a frozen presence of the past world and the people who had once lived in it. Unfortunately, the erstwhile atmosphere of a Jewish shtetle was shrinking gradually, year after year, since the times of the Second Word War, when the Jewish disappeared from Kazimierz. It was replaced with new buildings, pubs, and crowds of people who went there to find amusement until late at night. 
On the other hand though, there still are a few places which remind us of the former inhabitants of the quarter and cultural institutions, restaurants and pubs which offer Jewish music and cuisine. The Jewish Museum in the Old Synagogue is an important place for culture and memory. So are the buildings of seven synagogues with the still open Orthodox Remuh Synagogue, the recently opened Jewish Community Centre (JCC) in ul. Miodowa, the Jewish Culture Centre in ul. Meiselsa, which has already existed for several years, and the ‘Galicja’ Museum in ul. Dajwór.
However, every year for one week Kazimierz is vibrant with life, resounds with music, attracts people who are interested in Jewish culture and traditions. They go there to take part in workshops, meetings, concerts, exhibitions, etc. during the Jewish Culture Festival, which is held at the end of June and the beginning of July. In 2009 it was organised already for the 19th time and, as usual, it gathered tourists from entire Poland and many countries of the world. And as Janusz Makuch - the creator, organiser, and director of the Festival, wrote in the programme: ‘ … and we organise the Festival to preserve love and memory’ let us do our best in order to preserve this memory and pass it on to next generations. Let it be. Shalom!

polski
Nie ma już takich żydowskich miasteczek...

Nie ma miasteczek, gdzie przedstawiciele dwóch narodów żyli obok siebie, pielęgnując swoje różniące się od siebie  tradycje. W piątkowe wieczory i sobotnie poranki zapełniały się wiernymi bóżnice, a w niedzielę, uroczyście, całymi rodzinami szli do kościoła chrześcijanie. Przed świątecznymi dniami, żydowskie gospodynie z zachowaniem zasad koszerności przygotowywały czulent, a chrześcijańskie piekły sernik. W miesiącu nisan przed Pesach, domy żydowskie sprzątano szczególnie dokładnie  aby nie zachowały się gdzieś w zakamarkach  resztki kwaszonego. Na pięknie nakrytym stole stawiano kielich dla proroka Eliasza a w domach chrześcijańskich  szykowano się do obchodzenia świąt Wielkanocnych. I tu i tam, sięgano po Biblię. I tu i tam, modlono się do Pana.  Modlitwy łączyły się gdzieś wysoko u Bożego Tronu, obyczaje mieszały, rodzinna atmosfera gościła w żydowskich i chrześcijańskich domach. Żyły obok siebie przez kilkaset lat dwa narody, były w Polsce  takie miasteczka, takie dzielnice.
Było tak i w krakowskim Kazimierzu, wtedy, kiedy był osobnym miastem przez króla Kazimierza Wielkiego założonym, ale i wtedy, kiedy w 1800 roku przyłączono go do Krakowa., zachował Kazimierz swoją szczególną atmosferę. Wciąż z murów jego starych kamienic emanowała jakaś nieokreślona bliżej aura, jakieś zastygłe obecności minionego świata, i żyjących w nim niegdyś ludzi. Niestety, od czasów ostatniej wojny, gdy już na Kazimierzu zabrakło Żydów, wymordowanych przez okupanta, powoli, rok za rokiem niegdysiejsza atmosfera sztetł kurczyła się, zagłuszana nowymi inwestycjami, barami piwnymi i tłumami szukającymi tu raczej rozrywki do późnych godzin nocnych.
Na szczęście jest jeszcze kilka miejsc, które pieczołowicie przywołują pamięć o dawnych mieszkańcach, placówek kulturalnych i kilka  kawiarń i restauracji z muzyka i kuchnią żydowską. Ważnym  miejscem dla kultury i pamięci jest Muzeum Judaistyczne w Starej Synagodze, siedem budynków dawnych synagog z czynną ortodoksyjną synagogą  Remuh, niedawno powstałe Centrum Społeczności Żydowskiej  / JCC / przy ul. Miodowej, a także od lat już istniejące przy ul. Meiselsa Centrum Kultury Żydowskiej oraz Muzeum „Galicja”przy ul. Dajwór.
Co rok natomiast przez tydzień Kazimierz tętni życiem, rozbrzmiewa muzyką, gromadzi wielu  ludzi  zainteresowanych kulturą i tradycją żydowską, na rozmaitych warsztatach, spotkaniach, koncertach, wystawach, itp. za sprawą odbywającego się na przełomie czerwca i lipca Festiwalu Kultury Żydowskiej. W 2009 roku odbył się on już po raz dziewiętnasty, jak zwykle ściągając turystów z całej Polski i wielu krajów świata.  I jak napisał w przedmowie do programu Festiwalu jego  twórca i organizator dyrektor Janusz Makuch „...i właśnie po to tworzymy Festiwal by zachować miłość i pamięć.” - starajmy się tę pamięć utrzymać i przenieść na następne pokolenia.
Niech trwa.  Szalom!

niemiecki
Solche jüdischen Kleinstädte gibt es nicht mehr...

Es gibt keine solchen Kleinstädte mehr, in denen die Vertreter zweier Nationen nebeneinander lebten und ihre sich voneinander unterscheidenden Traditionen pflegten. Freitagabends und Samstagmorgens füllten sich die Synagogen mit Gläubigen und sonntags marschierten die Christen mit ihren ganzen Familien in die Kirche. Vor Feiertagen bereiteten jüdische Hausfrauen den koscheren Tschulent (jüdisches Gulasch), während die christlichen den Käsekuchen backten.
Im Monat Nisan wurden vor Pesach alle jüdischen Häuser besonders gründlich geputzt, damit nicht irgendwo in den Ecken Reste von Saurem übrig blieben. Auf einen schön gedeckten Tisch wurde ein Kelch für den Propheten Elias gestellt und in den christlichen Häusern bereitete man sich auf das Feiern des Osterfestes vor. Hier und dort griff man nach der Bibel. Hier und dort betete man zum Herrn. Die Gebete vereinigten sich irgendwo oben am Gottesthron, die Sitten vermischten sich und die familiäre Atmosphäre war in jüdischen und christlichen Häusern gleichermaßen zugegen. Einige hundert Jahre lang lebten zwei Völker nebeneinander; es gab in Polen solche Kleinstädte, solche Stadtviertel.
Genauso war es im Krakauer Kazimierz, als es als eine separate, durch König Kasimir den Großen angelegte Stadt existierte, aber auch als es im Jahre 1800 Krakau einverleibt wurde. Kazimierz hatte immer sein einmaliges Flair. Immer strahlten die Gemäuer seiner alten Häuser eine nicht näher definierbare Aura aus, erstarrte Existenzzeichen einer vergangenen Welt und der darin einst lebenden Menschen. Seit der Zeit des letzten Krieges, als es in Kazimierz schon an Juden fehlte, weil sie durch die Okkupanten ermordet wurden, erstarb leider langsam, Jahr für Jahr die ehemalige Atmosphäre des Städtels. Sie wurde von neuen Investitionen, Bierbars und Menschenscharen erdrückt, die hier eher Unterhaltung bis in die späten Nachtstunden suchen. 
Glücklicherweise gibt es noch einige Plätze, kulturelle Einrichtungen, Cafés und Restaurants mit jüdischer Küche und Musik, die die alten Bewohner sorgfältig in ihr Gedächtnis zurückrufen. Wichtige Orte für die Kultur und die Erinnerung sind das Judaistische Museum in der Alten Synagoge, ferner sieben Gebäude ehemaliger Synagogen mit der aktiv genutzten orthodoxen Synagoge Remuh, das zuletzt entstandene Zentrum der Jüdischen Gemeinschaft (JCC) in der Straße ul. Miodowa sowie das bereits seit Jahren bestehende Zentrum der Jüdischen Kultur in der Straße ul. Meiselsa und das Museum „Galicja“ in der Straße ul. Dajwór. 
Jedes Jahr pulsiert in Kazimierz für eine Woche das Leben, ertönt Musik, versammeln sich viele Menschen, die sich für die jüdische Kultur und Tradition interessieren, in verschiedenen Workshops, Treffen, Konzerten, Ausstellungen, u.dgl., und dies alles dank dem Festival der Jüdischen Kultur, das hier um die Wende vom Juni zum Juli stattfindet. Im Jahre 2009 fand es zum neunzehnten Mal statt und zog Touristen aus ganz Polen und vielen Ländern der Welt an. Und so, wie im Vorwort zum Festivalprogramm sein Gründer und Organisator Janusz Makuch schrieb, „ ... und gerade deswegen gründen wir das Festival, um Liebe und Erinnerung zu erhalten ...“, bemühen wir uns, diese Erinnerung zu pflegen und auf die nächsten Generationen zu übertragen. Möge sie bestehen bleiben. Shalom!

Information published at 30 September 2009