Back

Motorola employs 800 engineers in Cracow
Jacek Drabik, Director of Motorola’s Software Center in Cracow, talks to Welcome
– The Center which you manage has existed for ten years. Which elements of Motorola’s IT are made in Cracow?
– I myself started working in the Center at the end of its first year of existence. Then only about thirty people were employed there. Initially, as with every center in our company, we had to work for our reputation and for confidence within the concern. We began with small projects in the field of Internet technologies, and while working on them we learned the standards of creating software required by the company and the procedures applied in the concern – we learned the culture of work in Motorola.
When our managers thought we were good enough, they gave us tasks which were more and more significant for the company. We started doing our first fully commercial projects eight years ago – programming a new interface for mobile phones was the beginning. Next, the time came for programming elements of the infrastructure of mobile communications working in the American CDMA system. That department developed so effectively, that now no new standard currently being developed anywhere in the world is unknown to us. This area has become our main specialization, and it makes up one fourth of our production.
Our second specialization is providing software for elements of the infrastructure of radio communications for public security services working in two leading world standards, APCO and TETRA. In Cracow we produce from 40-70% (depending on the region) of the software for APCO/TETRA radio communications manufactured in Motorola, and 100% for radiophones working in the European TETRA standard. In every Motorola radiophone, used by the police or fire services from Siberia to Cape Horn, there is Cracow software. And you have to be really good for Motorola to decide to entrust one center with the whole of production.
Out of 900 people who work for us, 800 are engineers, and we are planning to take on still more engineers. Recruitment is in progress.
– What is your position compared to the thirty other Motorola centers around the world?
– If you look at staff numbers, we are the third largest center outside the U.S.A., after India and China.
– Motorola does not hide the fact that the decisive reasons for locating in Cracow were the relatively low labour costs and the well qualified engineering staff. A lot has changed since that decision. Poland, for instance, has joined the EU and the cost of labour is increasing. Why, then, does Motorola want to expand the center?
– There is no doubt that our management pays close attention to the issue of costs. But Motorola has very effective systems of estimating the expected level of pay on the local market. Therefore, we offer good pay and can keep our personnel. To remain competitive we react to tendencies appearing on the market, and we can afford this, because our productivity index has risen by considerably more than our costs.
We have come a long way – from demonstrating to 60,000 people who work for Motorola worldwide that we have young people who are not only friendly, exceptionally ambitious, talented, qualified and hardworking, but who are also capable of writing excellent software programmes, up to the moment when we became a desired partner for the whole company and other contractors. This position has been gained, above all, thanks to our productivity, the quality of our work, and the fact that we keep deadlines, which is not, to put it mildly, such a common phenomenon in the IT world.
– The universities in Cracow which train computer specialists treat your presence in Cracow as evidence of the high quality their work. Are you satisfied with the progress in the quality of education of computer specialists?
– Absolutely. Our center would not exist here if it were not for the skills of the graduates of the Jagiellonian University, the AGH University of Science and Technology or Cracow Technical University. These universities prepare software engineering graduates very well. However, they should perhaps pay more attention to so-called soft skills. Engineer are not machines. They have to work with other people. We do not have individual projects and, therefore, it is important to be able to work in a team, communicate, manage time properly, and communicate with colleagues from other countries despite cultural barriers. In addition, because none of the schools in Cracow educates specialists in radio communications, we have to train them ourselves. Our effort, however, is compensated for by a major asset of Cracow’s graduates – they want to learn and they can learn.
Jacek Drabik (44) graduated from the AGH University of Science and Technology in Cracow, and has managed Motorola in Cracow since 2004. He is married with two children, a son and a daughter.

Motorola zatrudnia w Krakowie ponad 800 inżynierów
Rozmowa z Jackiem Drabikiem, dyrektorem krakowskiego Centrum Oprogramowania koncernu Motorola
– Kierowane dziś przez Pana Centrum istnieje od 10 lat. Co z elementów składających się na informatyczny wkład w produkty Motoroli powstaje w Krakowie?
– Ja sam związałem się z centrum pod koniec pierwszego roku jego działalności. Pracowało tu wtedy tylko 30 osób. W pierwszych latach, jak każde tego typu centrum w naszej firmie, musieliśmy zbudować sobie w ramach korporacji markę i związane z nią zaufanie. Zaczynaliśmy od drobnych projektów z zakresu technologii internetowych. Przy pracy nad nimi uczyliśmy się standardów tworzenia oprogramowania wymaganych przez naszą firmę i procedur obowiązujących w korporacji. Uczyliśmy się kultury pracy w Motoroli.
Kiedy nasi szefowie doszli do wniosku, że jesteśmy skuteczni oddawali nam do wykonania zadania o coraz większym znaczeniu dla całej firmy. Osiem lat temu rozpoczęliśmy pierwsze zadania w pełni komercyjne. Zaczęliśmy od programowania nowego interfejsu telefonów komórkowych. Potem przyszedł czas na oprogramowanie elementów infrastruktury telefonii komórkowej pracującej w systemie amerykańskim CDMA. Dział ten rozwijał się tak skutecznie, że teraz żaden z rozwijanych na świecie standardów nie jest nam obcy. Stało się to naszą pierwsza specjalizacją i stanowi dziś jedna czwarta naszej produkcji.
Naszą drugą specjalizacją stało się oprogramowanie elementów infrastruktury łączności radiowej dla służb bezpieczeństwa publicznego w dwóch przodujących na świecie standardach APCO i TETRA. W Krakowie powstaje 40-70 proc. oprogramowania łączności radiowej APCO/TETRA powstającego w Motoroli (w zależności od obszaru tej technologii), a dla radiotelefonów pracujących w europejskim standardzie TETRA nawet 100 proc!. Każdy taki radiotelefon naszej firmy używany przez policjantów czy strażaków od Syberii po przylądek Horn korzysta z krakowskiego oprogramowania. A trzeba być naprawdę dobrym, by Motorola zdecydowała się na oddanie całości produkcji jednemu ośrodkowi.
Pracuje dziś dla nas w Krakowie 900 osób, w tym ponad 800 inżynierów. A w najbliższym czasie chcemy zatrudnić kolejnych inżynierów, rekrutacja trwa cały czas.
– Jaka jest wasza pozycja wśród prawie 30 podobnych centrów Motoroli w świecie?
– Pod względem liczby pracowników jesteśmy trzecim takim ośrodkiem na świecie poza USA. Wyprzedzają nas tylko centra w Indiach i Chinach.
– Nieskrywanym przez szefów Motoroli motywem umieszczenia tego centrum w Krakowie była tania i dobrze wykształcona kadra inżynierska. Od tamtej decyzji wiele się wydarzyło. Polska np. przystąpiła do UE, a koszty pracy rosną. Dlaczego Motorola chce więc swój polski ośrodek rozwijać?
– Nasi szefowie oczywiście zwracają baczną uwagę na kwestię kosztów. Motorola ma jednak świetne systemy oceny oczekiwanego przez pracowników poziomu płac na lokalnym rynku. Chcemy płacić bardzo dobrze, żeby pracowników zatrzymać. Dlatego co roku reagujemy na tendencje pojawiające się na rynku, aby zawsze być konkurencyjnymi. Możemy sobie na to pozwolić, bo z drugiej strony w znacznie większym stopniu niż koszty wzrosła nasza produktywność.
Przeszliśmy bardzo długą drogę: od zademonstrowania 60 tysiącom ludzi pracującym dla Motoroli na całym świecie, że nie tylko są tu mili, niesamowicie ambitni, zdolni, wykształceni oraz pracowici młodzi ludzi piszący świetne oprogramowanie, aż do chwili, kiedy staliśmy się pożądanym partnerem dla całej firmy i kontrahentów zewnętrznych. Taką pozycję daje nam przede wszystkim nasza produktywność i jakość naszej pracy oraz fakt, że dotrzymujemy terminów, co w świecie informatycznym nie jest, delikatnie mówiąc, nagminne.
– Krakowskie uczelnie kształcące informatyków, traktują waszą obecność w mieście, także jako dowód jakości swej pracy. A czy was postęp w jakości kształcenia tutaj informatyków satysfakcjonuje?
– Zdecydowanie tak. Nie byłoby tu naszego ośrodka, gdyby nie poziom absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Górniczo-Hutniczej czy ostatnio Politechniki Krakowskiej. Te uczelnie znakomicie przygotowują nam absolwentów w dziedzinie inżynierii oprogramowania. Powinny jednak zwrócić większą uwagę na tzw. miękkie umiejętności. Inżynier to nie maszyna. On pracuje z ludźmi. U nas nie ma projektów solowych. Liczą się, więc bardzo umiejętności pracy w zespole, komunikacji, zarządzanie czasem i porozumiewania się mimo barier kulturowych z kolegami z innych krajów. Ponieważ na krakowskich uczelniach brakuje kierunków kształcących specjalistów z zakresu łączności radiowej, musimy ich kształcić wewnątrz firmy. Nasz wysiłek rekompensuje jednak wielka zaleta krakowskich absolwentów: oni chcą i potrafią się uczyć.
Jacek Drabik ma 44 lata. Skończył Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie. Kieruje Motorolą w Krakowie od 2004 r. Żonaty, ma córkę i syna.
Information published at 4 September 2008